Mają słabość do ubrań, ale to na bieliznę wydają najwięcej pieniędzy. Francuzki dbają, by to, co noszą najbliżej skóry, było piękne, wygodne i poruszało zmysły. Gdy Netflix ogłosił, że już tej zimy zobaczymy drugi sezon serialu Emily w Paryżu, serca fashionistek (w tym nasze) zaczęły bić szybciej. Dzięki Emily znowu przez chwilę poczujemy się tak, jakbyśmy to my mieszkały nad Sekwaną.

Magia Paryża

Będziemy spacerować brzegiem rzeki, pić kawę w jednej z urokliwych paryskich kawiarenek na bulwarze Saint-Germain, w których przed laty bywali francuscy poeci i artyści. Będziemy oglądać pod majestatyczną kopułą Galeries Lafayette zapierające dech w piersiach kolekcje światowych domów mody. Wieczorem spotkamy się z przystojnym Francuzem na kolacji w modnej restauracji z widokiem na dachy miasta i migoczącą milionem świateł wieżę Eiffla. A przede wszystkim… podpatrzymy, co teraz noszą paryżanki.

Paryski szyk

Ich styl od dekad fascynuje kobiety na całym świecie. Wystarczy uważnie przyjrzeć się historii mody, a zobaczymy, ile zawdzięczamy Francuzkom i ich odwadze w łamaniu konwenansów. Choćby Coco Chanel, która wyzwoliła kobiety z ciasnych sukienek i ubrała w luźne dzianiny, a do tego zaprojektowała torebkę na łańcuszku, żebyśmy miały wolne dłonie. Dziś nikogo to nie dziwi, ale w jej czasach to była prawdziwa rewolucja! Inna modowa wizjonerka, Brigitte Bardot, spopularyzowała rozkloszowane spódnice, topy w marynarskie paski i balerinki, których nikt przed nią nie odważył się nosić poza salą do ćwiczeń w szkole tańca. Z kolei Ines de la Fressange, najsłynniejsza francuska modelka i muza Karla Lagerfelda, pokazała nam, że z powodzeniem możemy podkradać z męskiej szafy co modniejsze kąski. Gdyby nie Ines, dziś nie miałybyśmy pewnie w szafach oversizowych marynarek i garniturowych spodni.

Moda francuska

Przede wszystkim jednak mieszkanki stolicy Francji zachwycają nonszalanckim podejściem do mody i… zdrowym rozsądkiem. Nie wydają fortuny na coś, co założą tylko raz w życiu. Nie noszą niczego tylko dlatego, że ma pożądaną metkę, nie podążają ślepo za trendami (choć przecież to w stolicy Francji odbywa się najsłynniejszy na świecie Tydzień Mody) i nie boją się łamać zasad stylu. Żółte buty do pomarańczowej sukienki? Dlaczego nie! Jeśli coś kupują, to dlatego, że posłuży im to przez długie lata i będzie pasować do większości rzeczy, które już mają w szafie. A na pewno nie dlatego, że w tym sezonie nosi to już pół miasta! Zakładają dobrze skrojone dżinsy, klasyczny T-shirt i trampki, a w chłodne dni dodatkowo kamelowy trencz. Do tego prawie niewidoczna biżuteria i klasyczna torebka. Lekko zmierzwione włosy, jakby dopiero co wstały z łóżka. Makijaż? Jaki makijaż? Zamiast podkładu, pudru i sztucznych rzęs – piękna, zdrowa, zadbana cera. I gdy idą ulicami Paryża, z jednej strony wyglądają jak milion dolarów, a z drugiej jakby ten look nie kosztował je rano nawet odrobiny wysiłku.

Na temat paryskiego stylu powstała niejedna książka, wielu głowiło się nad tym, w czym tkwi jego sekret. Może w tym, że paryżanki potrafią bawić się modą jak nikt inny i… jakimś cudem udaje im się to, mając w szafie tylko tak zwaną „wielką siódemkę”, a więc: męski blezer, prochowiec, małą czarną, granatowy sweterek, tank top, idealne dżinsy i skórzaną kurtkę.

 

Modna bielizna

Co innego, jeśli chodzi o bieliznę – to we Francji prawdziwa tajemnica poliszynela. Paryżanki o niej nie mówią, a już na pewno jej nie pokazują (poza sypialnią). Za to mają do niej prawdziwą słabość i kupują ją namiętnie. Wtajemniczeni wiedzą, że w kwestii bielizny Francuzki nie uznają kompromisów. Dla mieszkanek kraju, który wyzwolił kobiety ze sztywnych gorsetów i podarował im sensualne biustonosze (w tym pięknie podkreślający biust model bardotka, nazwany tak oczywiście na cześć Brigitte Bardot), piękna bielizna w szafie to absolutny must have. Piękna, czyli jaka? Funkcjonalna, a jednocześnie niebanalna. Klasyczna na dzień, mocno pikantna na wieczór. Wygodna, ale jednocześnie szykowna i rozbudzająca zmysły – nie jest bowiem sekretem, że Francuzki to jedne z najlepszych kochanek na świecie!

Must have kobiet

Figi uszyte z seksownej koronki, zmysłowe siateczki w postaci krótkich sukienek babydoll, kuszące zaskakującymi detalami pasy do pończoch czy biustonosze, które eksponują biust – to, czego na ogół nie widać gołym okiem, jest dla paryżanek najważniejszym elementem garderoby. Czarna bielizna? Ależ oczywiście, to przecież klasyka, która na ciele zawsze wygląda zjawiskowo. Kolorowa? Czemu nie, w końcu odrobina szaleństwa w sypialni jest więcej niż wskazana. „Bez względu na to, czy idziesz właśnie na randkę w ciemno, czy na wasz pierwszy romantyczny wieczór, twoją misją jest uwodzić” – to zdanie z książki Paryski szyk. I tak paryżanka pod prostym, czarnym golfem ukryje seksowny push-up, pod męskim garniturem – koronkowy gorset i pończochy samonośne, a pod małą czarną – biustonosz bez ramiączek.

Skoro francuski styl podziwia cały świat, to znaczy, że coś w nim jest. Dlatego zamiast czekać, aż zamieszkasz w wymarzonym mieszkanku nad Sekwaną, inspiruj się nim i czerp z niego garściami tu i teraz, nad Wisłą. Podobno bycie paryżanką to stan umysłu. A piękna bielizna tylko w tym pomaga.

Jeszcze Wam mało?

Po więcej nowości od Obsessive wskakujcie tutaj:

Nowości

A później wskakujcie tam...